Powrót do:   Utwory
Niemandsland - Johannes Schöllhorn

Wzrok nasz błądzi wokół ogromnej fasady wielkiego teatru miejskiego w południowej części Koulunu, blisko Star Ferry Pier w Hongkongu, 360°, przez cały dzień i całą noc rzucamy spiralnie krążące spojrzenie, które muzyka usiłuje oddać, na ową olśniewającą, zapierającą dech w piersiach fasadę zasłaniającą podupadające, nad wyraz smutne podwórza miasta, słuchamy ich brzmienia, zaczynamy wcześnie rano i spoglądamy w kierunku wschodnim na niezliczone wieżowce za North Point, o zmierzchu dochodzimy do Hongkong Island i nasz wzrok wędruje od Happy Valley, przez Wan Chai, w południe do Central, potem do Chai Wan, centrów pobudzonej konsumpcji i ogłupiająco pozbawionych historii, zawsze spiesznego Teraz, którego najwyższy punkt nomen omen nazywa się The Peak, domyślamy się nowego lotniska za morzem i oglądamy kontenery przenoszone w powietrzu z okrętów i na okręty po drugiej stronie Delty Macau, spowity popołudniowym światłem ogromny plac budowy Elements Building, na którym, na przyprawiającej o zawrót głowy wysokości, robotnicy wznoszą niczym pnące się rośliny bambusowe rusztowania, za nimi, nieco z boku, w zmroku, niegdysiejsze hale produkcyjne towarów Made in Hongkong, teraz Made in China, wytwarzanych za wzgórzami, w fabrykach przyległych do wielkich miast Shenzhen i Guangzhou pracujących na dziennej i nocnej zmianie, w niekończącym się mechanicznym procesie, ładowanych i wysyłanych na cały świat, w ciemności wracamy stopniowo do punktu wyjścia, poszerza się pole widzenia i wyczuwamy obecność Chin kontynentalnych, których wysuniętym na południe krańcem, bramą na zewnątrz i do wewnątrz jest Hongkong, do nich należący i nienależący zarazem, niemal całkowicie otoczony wodami, które przebyli założyciele tej na południowym krańcu osadzonej ziemi niczyjej geograficznie i historycznie nomadycznego ogromnego miasta, oszałamiającego nas hałasem i zarazem zawsze zagrożonego tym, że ulotni się tak szybko, jak powstało, i na powrót stanie się rybacką wioską, którą było niespełna dwieście lat temu.

Johannes Schöllhorn

 

Loading...